środa, 16 marca 2011

Różne odcienie szarości

Dobra notka powinna być jak dobre wino, dojrzewać, zyskiwać głębię i smaczek w postaci dopracowanego tekstu. Ciężko to czasem jednak pogodzić z dobrym pomysłem, który czasem potrafi szybko ulecieć

Dzisiejsza notka będzie o kolekcjonerach maniakach.

Rok temu (luty 2010) pokazywałem 3 wielkie armie do battla/40stki. Kilka tysięcy modeli, kilkadziesiąt tysięcy punktów w grze. Po co? Po co komuś 8 oddziałów halabardzistów skoro użyje się ich może raz w jakiejś wielkiej bitwie? Rozumiem jeszcze, jeżeli ktoś ma to w pełni pomalowane ale osobiście wolałbym mieć jakąś ładną kolekcję bohaterów. Figurki to jednak osobny temat, bardziej zastanawiają mnie inne kolekcje. Zacznijmy od modelarstwa, ponieważ jest bardzo podobne do battla. Wkłada się kilkadziesiąt godzin w stworzenie czegoś, co pięknie wygląda na półce. Pod modelarstwo właśnie podciągnąłbym Gunplę, póki co jestem za mało obcykany z modelami żeby bawić się w gunplomodelarstwo na serio, ale plany jak zwykle są wielkie.
Moim pierwszym Guru Gunpli jest człowiek o ksywie Broken Fang. Ma on naprawdę bardzo bogatą kolekcję ( kilkadziesiąt modeli), obejrzał chyba wszystkie animki (kilkaset odcinków) i zna wszystkie mangi( nie mam pojęcia ile tomów). Hobby na całe życie, pasja i przynależność do elitarnego fandomu gunpli – kilkuset osób. Broken fanga możecie kojarzyć – zostawił tu jeden czy dwa komenty

Przy okazji gunpli trafiłem na fora o zabawkach – konkretnie Transformersy. Zabawki, które ludzie w moim wieku pamiętają z dzieciństwa. Okazało się że zabawki dorosły wraz z ludźmi i obecnie mogą stanowić atrakcję dla dużo starszych osób. Dlatego nie dziwi mnie że niektórzy postanowili pójść dalej i uczynić z tego hobby. Wszyscy użytkownicy wspomnianego forum to tacy ludzie, jednak wśród nich tylko kilku można nazwać maniakami Na wspomnianym forum trafiłem na kilka takich osób. Pierwszą z nich jest Wallas, gość który ma chyba większość transformerów które zostały wydane na świecie. Facet jednak nie tylko kolekcjoner, to twórca forum, o którym mówię, twórca zdjęć dla sklepów internetowych i jedna z nielicznych osób które (przynajmniej we własnych słowach) doprowadziły do stanu że „kolekcja sama się finansuje”. Słowem wsiąknięty na całego.

Jakiś czas temu na jutubie trafiłem na film małego maniaka dwóch rzeczy – LEGO i Star Wars. Niżej pokazuję efekt.(nie pokazywać dzieciom do 12 roku życia)



Teraz rodzi się pytanie – czym różni się maniak od kolekcjonera ?

Osobiście długo myślałem nad powyższym zagadnieniem i zasadniczą różnicą jaka mi wyszła to ilość. Kolekcja to „po jednym z każdego”i tyle. Zbierzesz wszystko, masz wszystko. I tu wkracza maniakalizm. Jeden to za mało, musi być symetrycznie, dwa ładnie wyglądają obok siebie, ale musi być symetrycznie, no do pięć dla równego rachunku, o promocja kupię sobie kolejne za pół ceny. I po paru latach maniak (o ile nie zbankrutuje) musi sobie zbudować drugi garaż albo i dom bo w swoim nie ma już gdzie mieszkać. Swego czasu na stronie o LEGO widziałem fotorelację gościa do którego przyjechał kurier wyładowany paczkami – ponad tysiąc zestawów na raz- z każdego po 99 „bo więcej nie dało się zamówić w sklepie”. Faktem jest że ładnie to sobie porozdzielał i robił z tego odjechane konstrukcje ale jednak.
Dodatkowo maniak wie wszystko o przedmiocie swojej manii, co, kiedy, gdzie, za ile. Nie zagniesz go absolutnie żadnym pytaniem

Istnieją również przypadki pośrednie – mam dziesięciu Aragornów – Ale każdy jest inny czy nowa edycja Obi Wana, ma nieco zmodyfikowane dłonie ( tu idealnym przykładem są G.I. Joe które potrafią mieć i 15 wersji figurek jednej postaci). Cóż, tu już jest trudniej bo temat jest jak szarość – ma różne odcienie. Do maniakalimu zbliża się BF który ma kilka modeli Zaku które poza kolorem różnią się detalami.

W jakim odcieniu jestem ja, jako kolekcjoner?

I komenty
Dziadu – lampy są jak widoczne w poprzedniej notce – 2 po bokach, jedna z góry i jedna za aparatem

1 komentarz:

Dziadu pisze...

Ten film mnie trochę uspokoił że nie jest ze mną tak najgorzej a jednocześnie nakręcił na kupowanie armii republiki. Po 20 latach znów kupuje lego, w wieku 15 lat człowiek jest na to 'za stary' i 'nie wypada' ale w wieku 35 ma się w dupie co ludzie sądzą :D Na razie ograniczam się do zestawów z czasów oryginalnej trylogii ale już się pomału wyłamuję: np V-winga, który jest w epIII kupiłem tłumacząc sobie że końcówka Zemsty Sithów to już czasy Imperium więc się liczy :D Może na blogasku wrzucę więcej fotek lego bo uzbierało się tego tatałajstwa trochę i już pomału mogę symulację bitwy na Hoth ;)
A w ogóle to nie przejmuj się: bycie maniakiem jet ok! :D